Niezapomniane rodzinne wakacje w Austrii/ materiał promocyjny/ fot. Österreich Werbung / Marko Mestrovic

Materiał Promocyjny

Nasze wakacje w Austrii. Trzy regiony, jeden plan i mnóstwo powodów, żeby jechać

Austria latem? Okazuje się, że to jedno z tych miejsc na mapie świata, które potrafi zaskoczyć. Nie planowałam tego, a jednak gdzieś między codzienną rutyną a potrzebą złapania oddechu pojawił się pomysł, który szybko zamienił się w plan rodzinnych wakacji.

Stoję w oknie i wygrzewam twarz w wpadających do wnętrza pierwszych promieniach wiosennego słońca. Tak bym chciała zatrzymać tę chwilę na dłużej, ale na liście nigdy niekończących się zadań pozostaje nadal wiele punktów do odhaczenia, z dziecięcego pokoju dobiegają niecierpliwe okrzyki "mamoo", którym wtórują radosne powiadomienia o kolejnych mailach w pracy.


Siadam do komputera, ale uczucie błogiego ciepła na twarzy mnie nie opuszcza. Po tej arktycznej i za długiej zimie mój organizm domaga się zmiany, zastrzyku energii i odpoczynku. I nagle spływa na mnie olśnienie. No przecież, to już najwyższa pora. Biorę do ręki kartką z listą obowiązków i dopisuję do niej najważniejszy na niej punkt - zaplanować wakacje!

Tylko dokąd?

Łatwo napisać, a trudniej zorganizować. Zwłaszcza gdy ma się cztery indywidua w domu, które nie zadowolą się leżeniem tylko na plaży. Tu jest potrzebny konkretny plan, który sprosta wymaganiom moich bliskich. A do tego pojawia się pytanie – gdzie pojechać? Internet skarbnicą pomysłów i inspiracji. Wrzucam więc do sieci losowe hasła, licząc na cud. W odpowiedzi zalewa mnie fala pięknych egzotycznych widoków, gdy moją uwagę przyciąga jedno zdjęcie.

Strzeliste wierzchołki gór obsypane śniegiem, jak cukrem pudrem, a u ich stóp bujna i zapierająca dech zieleń, odbijające się w tafli wody. Nie mogę wyjść z podziwu jak tu pięknie, jak spokojnie. Sprawdzam co to za miejsce i już wiem, że Austria będzie celem naszej podróży.

wstazka


Dlaczego Austria?

Dzielę się pomysłem z mężem, ale patrzy na mnie zaskoczony. Czemu Austria? Czy tam nie jeździ się na narty? Otóż nie! W mojej głowie rodzi się plan na najbardziej niezapomniane rodzinne wakacje. Okazuje się bowiem, że kraj ukryty pomiędzy alpejskimi szczytami a krystalicznie czystymi jeziorami ma do zaoferowania znacznie więcej niż tylko zimowe stoki.

Moją listę argumentów "za" podbija również niedaleka odległość od Polski. To idealne miejsce, aby wybrać się tam samochodem, a nieduże dystanse pomiędzy regionami kuszą, aby nie ograniczać się tylko do jednego z nich, tylko spróbować odkryć jak najwięcej. Dobra infrastruktura i przyjazne turystom rozwiązania komunikacyjne dające komfort i bezpieczeństwo, tak ważne w podróżach z dziećmi – między innymi karta gościa, którą można otrzymać często za darmo – sprawiają, że postanawiam poruszać się po regionach komunikacją publiczną.

Każdy będzie zadowolony

Dzieci wiadomo zabawa i przygoda. Ja najchętniej odpoczynek i relaks na łonie natury, a mąż sportowe aktywności. I jak tu połączyć ze sobą tak wiele potrzeb? Okazuje się jednak, że w Austrii da się.


Górna Austria

Przypominam sobie widok, który skusił mnie do podróży, dlatego od niego chcę zacząć. To był Dunaj. W Górnej Austrii pokazuje swoje spokojniejsze, bardziej rodzinne oblicze, a przy okazji zachwyca krajobrazami jak z pocztówki. Idealnym pomysłem na to, aby doświadczyć piękna i bogactwa natury w tym regionie jest wycieczka rowerowa. Wzdłuż brzegów rzeki prowadzi jedna z najbardziej ekscytujących Naddunajskich Ścieżek Rowerowych, która pomiędzy Pasawą a Grein wiedzie po łagodnych wzniesieniach i nagradza widokami. To trasa, którą można dopasować do dziecięcego tempa, bez presji i bez wielkich przewyższeń, a my skupimy się na najbardziej malowniczym odcinku doliny z obowiązkowym punktem Schlögen, w którym Dunaj układa się w zjawiskową pętle.

Po aktywnym pobycie nad Dunajem pora na chwilę odpoczynku w IKUNA resort Natternbach. Ta nazwa brzmi jak z bajki, jak zapowiedz czystej dziecięcej radości i dlatego od razu nabieram ochoty sprawdzić, co tajemniczego w sobie skrywa. To ogromny park przygód w Górnej Austrii, gdzie na ponad 200 tysiącach metrów kwadratowych dzieci mogą biegać, pluskać w wodzie, wspinać się, odgrywać scenki i odkrywać kolejne strefy zabawy, a my złapać oddech. Tu wśród dzikiej zieleni możemy eksplorować wielki piracki zamek, parki linowe oraz wodne place zabaw, a na nasze harce z podziwem będą zerkać ogromne prehistoryczne gady. Na miejscu możemy zorganizować też nocleg w domkach zawieszonych wśród koron drzew.

wstazka


Styria

Czuję niedosyt jeśli chodzi o doświadczenie natury, a tej Austria ma naprawdę pod dostatkiem — dlatego na kolejny cel naszej podróży obieram "Dzikie serce Styrii" - Park Narodowy Gesäuse. Ostoja ciszy i pradawnej natury, chroniąca w swych ramionach setki endemicznych gatunków roślin i zwierząt. To miejsce wabi mnie jednak możliwością doświadczenia jej w aktywny sposób, czyli spływem kajakowym przełomem rzeki Anizy. Otwarta przestrzeń, nieśpieszne tempo i potęga skalistych zboczy gór otaczających dolinę, pozwoli w pełni doświadczyć piękna tego miejsca. Następnie nogi rozruszamy podczas spaceru Wąwozem "Dzikiego Johna", bo tak nazywany jest przygodowy szlak tematyczny w parku, w którym możemy eksplorować dolinę Johnsbachtal i poczuć się jak prawdziwi poszukiwacze przygód. Zwieńczeniem naszej wyprawy będzie noc pod gwiazdami. Gesäuse jest jednym z najciemniejszych obszarów w Austrii, więc można tu zobaczyć nocne niebo pełne gwiazd, niemal na wyciągnięcie ręki.

Park Narodowy Gesäuse to dopiero zapowiedz górskiej przygody, bo ta najprawdziwsza czekać będzie na nas na lodowcu Dachstein. Zima w środku lata? Tu na chwilę zapomnimy, jaką mamy porę roku. Na górę dostaniemy się kolejką w ramach Schladming Dachstein Sommercard, co brzmi jak idealne rozwiązanie, kiedy podróżujemy z dziećmi i chcemy oszczędzić trochę sił na same widoki. Na wysokości 2 700 metrów, gdzie królują tylko chmury i obłędna przestrzeń, wszystko wydaje się takie nierealne. To opcja zdecydowanie dla odważnych, bo spacer na tej wysokości po wiszącym moście, punkt widokowy "Dachstein Stairway to Heaven" zawieszony tuż nad kopułą nieba, czy pałac z lodowymi rzeźbami to spektakularne doświadczenia, których nie możemy sobie odpuścić. Zmarznięte nosy i dłonie ogrzejemy w restauracji, patrząc przez ogromne okna na alpejskie szczyty, by jeszcze przez chwile nacieszyć się ich widokiem.


Karyntia

Aby nie zakręciło się nam w głowach za bardzo od tych wysokości pora zejść na ziemię, a może nawet pod ziemię, bo w jednym z zakątków Karyntii znajduje się świat jak z powieści Juliusza Verne. Dlatego nie mogę odmówić nam zejścia do wnętrza Jaskiń Stalaktytowych Obir (Obir-Tropfsteinhöhlen). Cud przyrody w czystej postaci, nad którym matka natura pracowała z pieczołowitą drobiazgowością przez miliony lat. Dzięki temu możemy na własne oczy doświadczyć jej działa, czyli ogromnych stalagmitów i stalaktytów, oraz przejść się grotami ustawionymi w rzędzie tworzącymi niezrównane widowisko. Wrażenia podbija spektakl świateł, które wydobywają piękno i wyjątkowość tego miejsca.

Czuję, że po tak intensywnym podróżniczo pobycie przyda nam się obowiązkowa dawka odpoczynku i relaksu. A gdzie takiego najlepiej skosztować, jak nie nad przepięknym jeziorem Klopeiner See. Słynie z tego, że to jedno z najcieplejszych jezior w tym regionie, z wodą tak czystą, że można ją pić. Łagody klimat, urokliwe zatoczki, tętniące życiem mariny i wodne szaleństwo jako idealne domkniecie naszej podróży po Austrii. Choć okolica zachęca do eksplorowania jej rowerowymi i pieszymi wycieczkami, ja nie będę miała nic przeciwko, aby skupić się tylko na plażowaniu i wodnych atrakcjach. Myślę, że nikt z rodziny nie odmówi mi tej potrzeby.


Mamy to!

Plan na niezapomniane wakacje gotowy. Pozostaje dopełnić kilka formalności, spakować się i w drogę. Od razu jakoś cieplej się zrobiło się na sercu. Kończę z poczuciem, że nie mogłam wymarzyć sobie lepszego kierunku na wspólny czas z rodziną. Austria daje nam ogromny wybór. Jednego dnia góry i przestrzeń, drugiego woda i totalny luz, a gdzieś pomiędzy miejsca, które zaskakują i zostają w głowie na długo. Każdy z nas znajdzie tu coś dla siebie. Dzieci swoje przygody, my chwilę oddechu, a razem wspomnienia, które nie kończą się wraz z powrotem do domu.

Materiał promocyjny Narodowego Biura Promocji Austrii.

wstazka
Reklama